Dziękuję nie słodzę czyli 24 rozdziały z mojego Dolce Vita

Dziękuję nie słodzę czyli 24 rozdziały z mojego Dolce Vita

Producent: Wydawnictwo VIA MEDICA
Kod produktu: 9788375991772

Dostępność:W magazynie
Cena: 36.00zł
Do koszyka
Masz pytanie?
zadzwoń:
+ 48 22 464 86 86
Masz pytanie?
zadzwoń:
+ 48 22 464 86 86
Dostawa
od 3,99 zł
szczegóły >
Łatwa reklamacja
szczegóły >

Autor: Alicja Miriam Kruk
Wydawnictwo: VIA MEDICA
Oprawa: Miękka
Format: 14.0x21.0cm
Ilość stron: 102
Wydanie: 1
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-7599-177-2

Masz kilkanaście lat? Albo trochę więcej? Czy nawet znacznie więcej, ale tylko w metryce, bo w głowie i duszy ciągle czujesz się młodym, czyli – jak mawiają niektórzy – młodziakiem? Dowiedziałeś się właśnie,że będziesz odtąd wiódł „słodkie życie” i ta nowina wcale Cię nie uradowała, może nawet zakręciła Ci się w oku łza buntu, złości, strachu, rezygnacji; może właśnie pytasz: dlaczego ja, co teraz ze mną będzie, co będzie z moimi planami, czy stracę wzrok albo amputują mi nogę, jak sąsiadce z dołu chorującej na cukrzycę; spotykaliście się czasem pod blokiem „na dymku”…

W tej książce nie znajdziesz odpowiedzi na takie pytania. Wszystko w życiu może się zdarzyć, bez względu na to, czy jest ono nadmiernie słodkie, czy pozbawione tej patologicznej słodyczy, której smak Tobie właśnie jest dane poznawać. Wszystko może się zdarzyć, lecz wiele zależy od Ciebie. Nie znajdziesz tu również instrukcji, jak postępować w cukrzycy; to nie jest specjalistyczny poradnik medyczny. Poprzez karty bardzo osobistej opowieści, którą trzymasz w ręce, masz okazję odbyć podróż przez 35 lat mojego „dolce vita”. Z diabetologicznego punktu widzenia bardzo różnego od tego, które przed Tobą, ale jakże pod wieloma względami podobnego. Tak podobnego, jak zbieżne może być życie każdego „słodziaka” (pozwól, że tak będę się do Ciebie zwracać), czyli człowieka, który wchodzi lub za chwilę wejdzie w dorosłość, pełen marzeń, planów, pomysłów, zapału, obowiązkowo kontestacji (byleby tylko coś dobrego z niej wynikło), spragniony miłości (bo cóż bez niej ma sens?), a od innych rówieśników – zwykłych młodziaków – różni go jedynie to, że ma na podorędziu pena, jak Ty, czy szklaną strzykawkę, jak ja na początku mej drogi.

Zapraszam „w moje strony”, także jeśli nie jesteś „słodziaczką” ani „słodziakiem”; kimkolwiek jesteś, miło mi będzie, jeśli tutaj zajrzysz. A nuż znajdziesz w moim „słodkim życiu” odpowiedź na jakieś ważne pytanie lub sam je postawisz?

Zadumasz się? Albo choćby zmrużysz na chwilę oczy w uśmiechu? To też ma swoją niebagatelną wartość…