Użytkownikiem pompy Ypso zostałem na okres 3 tygodni. Byłem bardzo podekscytowany, ponieważ to dopiero druga pompa insulinowa jakiej miałem okazję używać. Po odpowiednim przeszkoleniu oraz wprowadzeniu danych do pompy rozpocząłem testy.

To co w pompie Ypso przykuwa uwagę to jej wielkość i wygląd. Jest niezwykle małym urządzeniem, które mieści się w bardzo wąskich kieszeniach. Ponadto jest lekka, ja praktycznie zapominałem o tym, że noszę przy sobie cokolwiek. Mimo, że mówimy o produkcie medycznym, zdecydowanie mogę stwierdzić, że YpsoPump jest bardzo elegancką rzeczą. Jako, że jestem fanem wszelkich minimalistycznych i prostych rozwiązań, to urządzenie przypadło mi do gustu. Na co dzień jednak używałem silikonowego pokrowca w kolorze zielonym, który powiększa nieco pompę, jednak zyskujemy dzięki niemu plastikowy klip, którym możemy przyczepić pompę do spodni, czy paska. Klips jest dość ciasny, więc jego założenie jest czasami kłopotliwe, ale trzyma się dość dobrze.

Kolejną cechą wyróżniającą to czarne maleństwo jest ekran dotykowy. Obawiałem się, że będzie używało się go dość opornie, jednak jest to ekran działający podobnie jak te w smartfonach. Zimą noszę rękawiczki przeznaczone do obsługi smartfonów i przy tej pompie również się sprawdziły. Pompę Ypso uruchamia się jednym przyciskiem, który nie jest dotykowy, to wiele ułatwia w jej obsłudze. Na ekranie dotykowym mamy dostęp do menu, które składa się jedynie z ikonek, które oznaczają bolusy, dawkę podstawową, historię działań pompy, ustawienia itd. Początkowo musiałem poświęcić chwilę, żeby nauczyć się ich na pamięć. Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że musiałem wrócić do instrukcji, ponieważ wyświetliła się jakaś nowa, nieznana informacja. To rozwiązanie jest jednak bardzo praktyczne, dzięki temu osoby z gorszym wzrokiem, osoby starsze, czy dzieci mają bardzo ułatwioną obsługę pompy. Chociaż nie należę do żadnej z tych grup, to doceniam te ikonki.


Zestawy infuzyjne to również coś co wyróżnia pompę Ypso. Przede wszystkim są one obrotowe! Kiedy zestaw jest przypięty do naszego ciała, możemy obracać nim o 360 stopni. Dzięki temu, dużo prościej jest na przykład przełożyć pompę z jednej kieszeni do drugiej bez ryzyka, że dren będzie z jednej strony bardziej napięty. Bardzo wygodna sprawa. Minusem wkłuć jest to, że trzeba dość mocno przycisnąć je do ciała w momencie podłączania drenu. Przynajmniej w moim przypadku łączyło się to często z napinaniem mięśni brzucha do momentu usłyszenia charakterystycznego kliknięcia. Plusem jest to, że kiedy odłączymy dren od wkłucia nie musimy go niczym zabezpieczać, kiedy wchodzimy do wody. Ogromnie to doceniłem, ponieważ przeszkadzają mi leżące wszędzie w mieszkaniu zaślepki do wkłuć…

Ciekawostką jest również to, że dren we wkłuciach Ypso jest w kolorze błękitnym. W zasadzie to kwestia gustu, ale mi się podoba. Ważniejszą jednak sprawą jest to, że obydwa rodzaje zestawów infuzyjnych: z kaniulą stalową oraz teflonową, aplikujemy za pomocą sertera. Do dyspozycji mamy kaniule stalowe długości 5,5 oraz 8,5mm oraz kaniule miękkie, teflonowe długości 6 i 9 mm. Ja korzystałem jedynie z tych drugich. Producent daje nam spory wachlarz długości drenów. W moim przypadku najlepiej sprawdziły się te długości 60cm, jednak używałem (przez pomyłkę) również tych długości 45 cm. Rozwiązało to problem zwisającego drenu, jednak kilka razy był on za mocno napięty i bałem się, że się urwie.

Podczas ostatnich trzech tygodni byłem na kilku treningach na siłowni, jako że zazwyczaj ćwiczę z pompą po raz kolejny doceniłem jej wagę. Przyczepiając pompę do spodenek treningowych w zasadzie zapominałem o tym, że ją mam. Udało mi się również w tym czasie wybrać na krótki urlop do Mediolanu. Podróże samolotem dla osób korzystających z pompy insulinowej często mogą być kłopotliwe. Głównie ze względu na ilość zapasowych rzeczy, które musimy ze sobą zabrać. Mam na myśli dodatkowe wkłucia, baterie, czy zbiorniczki na insulinę. Tym razem pamiętałem o wszystkim, a podczas odprawy nie miałem, żadnych problemów. Jedyna kontrola związana z pompą miała miejsce podczas wejścia do katedry Duomo, wówczas pani z ochrony dopytywała co mam przyczepione do ciała. Okazało się, że miała ona pierwszy raz styczność z pompą insulinową.

Podsumowując, pompa Ypso to bardzo ciekawe rozwiązanie, zarówno jeśli chodzi o aspekt wizualny jak i funkcjonalny. Jej wielkość, dotykowy ekran, czy obrotowe wkłucia to elementy, za którymi będę tęsknił najmocniej. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie wprowadzony dedykowany glukometr do tej pompy oraz, że kalkulator bolusa zostanie tak zaprogramowany, że z poziomu aplikacji w telefonie, będziemy mogli sterować podawaniem insuliny. To dodatkowo wpłynie na komfort użytkowania.


Maciej Łysiak, autor Nie słodzę - kanału o cukrzycy. Edukuje, motywuje i inspiruje do działania. Cukrzyca to dla niego wyzwanie, nie przeszkoda.

Pierwszy raz słyszysz o kanale? Więcej zobaczysz tutaj