Im dłużej chorujemy na cukrzycę, tym więcej czynności z nią związanych wykonujemy automatycznie. Przykład? Iniekcje insuliny. Odsłaniamy niewielki fragment skóry na brzuchu i bez problemu robimy zastrzyk, nawet w miejscach publicznych. Granica między działaniem automatycznym a bezmyślnym jest w tym przypadku cienka, a skutki tego drugiego mogą być poważne.

Każdy, kto rozpoczyna swoją przygodę z insuliną, jest informowany o konieczności zmiany miejsca jej wstrzykiwania. Do dyspozycji mamy powierzchnię na ramionach, brzuchu, pośladkach i udach. I choć na początku zastrzyk w brzuch może wydawać się zupełną abstrakcją, z czasem dla wielu chorych okazuje się to najwygodniejsze miejsce podawania leku. Z wszystkich wymienionych obszarów to na brzuchu mamy zazwyczaj najwięcej tkanki tłuszczowej, a ta minimalizuje ból iniekcji. Jest to też miejsce najbardziej dostępne – zastrzyk w brzuch bez większych problemów można zrobić siedząc przy stoliku w restauracji, podczas gdy odsłanianie ud czy pośladków byłoby w tej sytuacji już bardziej kłopotliwe. Szereg badań oraz zwykłe obserwacje i rozmowy w gabinetach diabetologicznych potwierdzają, że brzuch jest najczęściej eksploatowanym miejscem podawania zastrzyków z insuliną. Tymczasem nie o wygodę ani hołdowanie przyzwyczajeniom tu chodzi, a raczej o wyrobienie w sobie poprawnych nawyków.

Nie ryzykuj zrostów

Wprawdzie igły do podawania insuliny są krótkie i cienkie, jednak nie zmienia to faktu, że każdy zastrzyk przebija, a mówiąc bardziej dobitnie niszczy naszą skórę i tkankę podskórną. Systematyczne przekłuwanie skóry nie może pozostać bez wpływu na jej kondycję. Zbyt częste iniekcje w jedno miejsce nie pozostawiają czasu na jego regenerację, skutkują zgrubieniami podskórnymi oraz przyczyniają się do powstawania przerostów tkanki podskórnej (lipohipertrofia). Konsekwencją tego stanu rzeczy są mało estetyczne zmiany na skórze oraz zaburzenia wchłaniania insuliny ze zbyt często eksploatowanych miejsc. Stąd konieczność przestrzegania zasad rotacji iniekcji. Te zasady to nic innego, jak metodyczne podejście do zagadnienia – insulinę wstrzykujemy nie tam, gdzie mi najwygodniej, ale wg ustalonego planu.

Nie tylko na jego regenerację, skutkują zgrubieniami podskórnymi oraz przyczyniają się do powstawania przerostów tkanki podskórnej (lipohipertrofia). Konsekwencją tego stanu rzeczy są mało estetyczne zmiany na skórze oraz zaburzenia wchłaniania insuliny ze zbyt często eksploatowanych miejsc. Stąd konieczność przestrzegania zasad rotacji iniekcji. Te zasady to nic innego, jak metodyczne podejście do zagadnienia – insulinę wstrzykujemy nie tam, gdzie mi najwygodniej, ale wg ustalonego planu.

Wypracuj własny system

Mówiąc o rotacji miejsc podawania insuliny, możemy ją rozumieć dwojako. Przez określony czas np. tydzień wszystkie zastrzyki podajemy w lewe udo, pamiętając, aby w obrębie tego uda odległość między jednym zastrzykiem a drugim wynosiła około 2,5 cm. Możemy się tutaj posługiwać bardziej poręczną w tej sytuacji miarą, czyli zachowujemy odstęp o szerokości dwóch palców. Możemy też stosować system podwójnej rotacji – zmieniamy obszary iniekcji, a w obrębie tych obszarów miejsca ukłucia. W praktyce może to wyglądać np. tak, że insulinę do śniadanie podajemy z lewej strony brzucha, do obiadu w lewe ramię, do kolacji w lewe udo, wieczorną w lewy pośladek. W obrębie brzucha, ramion, pośladków i ud pilnujemy, aby zachowywać odstęp około 2,5 cm od jednego zastrzyku od drugiego. Po dwóch tygodniach zmieniamy strony i ten sam schemat realizujemy z prawej strony naszego ciała.

Niech czas działa na Twoją korzyść

Drugi model rotacji wydawać się może bardziej skomplikowany, niemniej ma on swoje uzasadnienie. A mianowicie szybkość wchłaniania się insuliny zależy od miejsca jej wstrzyknięcia. Insulina działa najszybciej przy podaniu w brzuch, nieco wolniej – w ramiona, jeszcze wolniej w uda, a najwolniej w pośladki. Fakt ten wart jest wykorzystania w codziennej insulinoterapii. Dobrą praktyką jest wstrzykiwanie insuliny do śniadania i obiadu w miejsca, z których jej działanie jest najszybsze – brzuch, ewentualnie ramiona. Szybkie wchłanianie/działania preparatu jest szczególnie istotne właśnie przy śniadaniu i obiedzie, posiłkach, które zwyczajowo obfitują w węglowodany. Podobnie, jeśli z jakichś powodów odwrócimy nieco standardową kolejność działań – najpierw zjemy posiłek, a dopiero później przyjmiemy insulinę, należy wstrzyknąć ją w brzuch, gdyż w ten sposób najszybciej zacznie ona obniżać poposiłkowy wzrost glikemii. Z kolei dawka insuliny do kolacji czy też nocnej bazy długodziałającej z powodzeniem może zostać zaaplikowana w pośladki bądź uda. Jest to szczególnie istotne w przypadku insuliny długodziałającej, kiedy zależy nam, żeby rozkręcała się ona powoli, ale za to działała do przez całą noc.

Brzuch

Uważajmy, aby zastrzyk w brzuch nie był wykonany zbyt blisko pępka. Ze strefy wkłuć powinien być wyłączony okrąg wokół pępka o promieniu ok 5 cm.

Uda

Jak wyznaczyć miejsca wkłucia na udach? Powinno być co najmniej 10 cm powyżej kolana i co najmniej 10 cm poniżej miejsca, gdzie noga przechodzi w biodro. Pamiętajmy, by wykorzystywać tylko zewnętrzną stronę ud, ich wewnętrznastrona jest mocno unerwiona i unaczyniona. Iniekcje byłyby znacznie bardziej bolesne, u diabetyków z nadwaga i otyłością ból byłby odczuwalny także podczas chodzenia, kiedy uda stykają się ze sobą.

Pośladki

Wstrzykując insulinę w pośladki pamiętajmy, abyśmy nie schodzili zbyt nisko, do dyspozycji mamy ich górne części.

Ramiona

Przede wszystkim pamiętajmy, że do dyspozycji mamy tylną część ramion, obszar poniżej ramienia i powyżej łokcia, gdzie wyczuwamy najwięcej tkanki tłuszczowej. Samemu ciężko jest zrobić sobie zastrzyk w ramię – brakuje nam trzeciej ręki, by móc uformować fałd skórny. Jeśli nie możemy liczyć na pomoc zrezygnujmy z iniekcji w ramię na rzecz brzucha – miejsca o podobnym czasie wchłaniania leku.

Dyscyplina popłaca

Wiemy już, że w zależności od miejsca wstrzyknięcia insulina wchłania się nieco inaczej, zatem dobrze jest przyporządkować sobie poszczególne obszary iniekcji do każdego z codziennych zastrzyków. Jak to wygląda w praktyce? Zastrzyki do śniadania i do obiadu przez np. dwa tygodnie robimy z lewej strony brzucha, kolejne dwa tygodnie z prawej strony brzucha, następne dwa tygodnie w lewe ramię, kolejne – w prawe ramię. Po około czterech tygodniach znowu wracamy na lewą stronę brzucha. Insulinę wieczorną analogicznie podajemy w uda i pośladki. Co nam to daje? Wykluczamy jedną z ewentualnych przyczyn nieprawidłowych cukrów po posiłku. Jeżeli insulinę do obiadu jednego dnia wstrzykujemy w ramię, a innego w udo, a glikemie poposiłkowe bardzo się od siebie różnią, wówczas nie wiemy, czy ewentualne anomalie nie wynikają z innego miejsca zrobienia zastrzyku. W insulinoterapii i tak jest kilka znaków zapytania – czy dobrze dobraliśmy dawkę insuliny, czy dobrze wyliczyliśmy zawartość wymienników w posiłkach – dlatego nie warto niepotrzebnie dokładać sobie kolejnych niewiadomych, wynikających z miejsca iniekcji. 

Uwaga aktywni!

Wybór miejsca zastrzyku zależy nie tylko od pory dnia, ale także od planowanych aktywności. Każdy wysiłek fizyczny czy nawet relaksujący masaż ciała przyspieszają, a wręcz intensyfikują działanie insuliny. Jeśli planujesz ćwiczenia fizyczne, nie wstrzykuj insuliny w obszary, które będą pracować najmocniej (np. w nogi przed jazdą na rowerze). Ćwiczenia fizyczne przyspieszają przepływ krwi przez komórki, co powoduje, że insulina jest absorbowana szybciej, niż tego potrzebujemy. Jeśli diabetyk planuje aktywność w równym stopniu obciążającą wszystkie mięśnie – np. grę w koszykówkę, powinien odpowiednio wcześniej obniżyć dawki insuliny.

Z fałdem czy bez? Jak wykonywać wstrzykiwanie insuliny

To jakimi obszarami do iniekcji dysponujemy wynika z tego, gdzie mamy najwięcej tkanki podskórnej. Przy insulinoterapii bardzo ważne jest wstrzykiwanie leku właśnie w tkankę podskórną, a nie domięśniowo. Iniekcje do mięśni są bardziej bolesne (igła znacznie bardziej uszkadza mięsień niż tłuszcz) oraz mogą skutkować niedocukrzeniem, ponieważ praca mięśni przyspiesza działanie leku. Aby uniknąć iniekcji domięśniowych chorym zalecano wykonywanie zastrzyków pod kątem 45 stopni, co wymagało tworzenia fałdu skórnego. Takie nachylenie minimalizowało ryzyko przedostania się insuliny zbyt głęboko. Wprowadzenie do insulinoterapii igieł „piątek” – jak sama nazwa wskazuje o długości 5 mm (w odróżnieniu od wcześniejszych – 8 mm i 12,7 mm) – zmieniło wytyczne w zakresie iniekcji. „Piątki” są na tyle krótkimi igłami, że można je stosować bez konieczności tworzenia fałdu skórnego, wbijając prostopadle do skóry (pod kątem prostym). Badania pokazały, że jedynie u bardzo szczupłych mężczyzn przy zastrzykach w uda zdarzały się incydenty zastrzyków domięśniowych. Jednak zdecydowana większość pacjentów, niezależenie od wysokości BMI, może stosować igły o długości 5 mm bez konieczności tworzenia fałdu skóry. Przestrzeganie zasad rotacji wstrzykiwania insuliny pozwala nam zachować naszą skórę w takim stanie, by mogła nam do tego celu służyć przez całe życie. Natomiast nieustanne eksploatowanie jednego obszaru może doprowadzić do konieczności jego całkowitego wykluczenia z celów iniekcyjnych – duże zrosty podskórne potrafią skutecznie zahamować wchłanianie insuliny. Dlatego robiąc zastrzyk z insuliny powinniśmy równie poważnie myśleć zarówno o dawce leku, jak i miejscu, w które go wstrzykniemy.