Wszyscy wiemy, że kluczowe w leczeniu cukrzycy jest utrzymywanie dobrych poziomów cukru we krwi. Co jednak oznacza ów „dobry poziom”? Czy wartość 150 mg/dl to dobrze, czy źle? A gdyby naszym celem nie był abstrakcyjny „dobry poziom”, ale wartości, jakie mają ludzie zdrowi? Niemożliwe?

O tym, że skrupulatna kontrola glikemii chroni przed powikłaniami cukrzycy, wiadomo doskonale. Na początku lat 90. w Stanach Zjednoczonych opublikowano wyniki badania Diabetes Control and Complication Trial, z którego jednoznacznie wynika, że niskie stężenie HbA1c przekłada się na dłuższe i zdrowsze życie diabetyków. Zalecenia takie słyszymy w gabinecie diabetologa, na szkoleniach na temat cukrzycy, czytamy o nich w prasie branżowej, a jednak większość chorych przyznaje (w chwilach wyjątkowej szczerości i raczej w gronie znajomych niż u lekarza), że ich samokontrola pozostawia sporo do życzenia i na pewno mogłaby być lepsza. Dlaczego nie leczymy się na 100% naszych możliwości? Na pewno nie dlatego, że nie możemy.

Stać nas na więcej?

Jeden z amerykańskich diabetologów – Richard Bernstain – twierdzi, że diabetycy mają możliwość utrzymywać takie same poziomy cukru we krwi, jak osoby zdrowe. Jest to ich prawo, ale też obowiązek względem własnego zdrowia. Czyli nie „mniej więcej dobre cukry”, ale „zdrowe cukry”. Czy są to zbyt wygórowane ambicje, czy realny cel do osiągnięcia? Przy dzisiejszych możliwościach kontroli glikemii, na pewno założenie takie jest bardziej realne, niż kiedykolwiek wcześniej. A lepsze nie jest wrogiem dobrego. Jak zatem poprawić samokontrolę, z dobrej na bardzo dobrą? Poniżej kilka sprawdzonych sposobów.

Strategia bez działania to jak marzenia na jawie. Działanie bez strategii to koszmar – prawda ta równie dobrze sprawdza się w kierowaniu przedsiębiorstwem, jak i zarządzaniu własną cukrzycą. W leczeniu cukrzycy pomaga określenie swojego celu, którym może być poziom hemoglobiny glikowanej, która jest parametrem, mówiącym o stopniu wyrównania choroby.

1. Określ swój cel

Zaleca się, aby była ona utrzymywana na poziomie poniżej 7%, bądź nawet poniżej 6,5%. Zapewne i jedna, i druga wartość niejednego z nas bardzo by ucieszyła. Zaryzykuję tezę, że w Polsce wartości poniżej 6,5% osiągają głównie kobiety w ciąży, które wykazują się ogromną mobilizacją i dyscypliną w leczeniu. Niemniej, taki właśnie powinien być cel każdego z nas. Oczywiście, mając HbA1c rzędu 9%, czeka nas długa droga, aby zejść do poziomów rekomendowanych, jednak każde dziesiętne procenta, o jakie jesteśmy w stanie obniżyć hemoglobinę, jest ogromnym sukcesem, który przekłada się na korzyści dla zdrowia. Warto zatem ustanowić sobie docelową wartość HbA1c i czas, w jakim wartość tę chcemy osiągnąć.

2. Często kontroluj cukier

Zalecenia co do częstotliwości pomiarów cukru ewoluowały na przestrzeni lat wraz z rozwojem wiedzy na temat cukrzycy i metod jej leczenia. W latach 80. rekomendowano jeden pomiar dziennie. Po opublikowaniu wyników badania Diabetes Control and Complication Trial zalecana częstotliwość wzrosła do czterech pomiarów na dobę. Jednak mierząc cukier jedynie cztery razy na dobę, nadal wiele nieprawidłowości można przegapić. Chcąc przejąć kontrolę nad cukrzycą, warto mierzyć glikemię 6-8 razy w ciągu doby, a w szczególności pamiętać o badaniu przed snem i rano, po przebudzeniu się. Jeżeli nie jesteś w stanie zawsze wykonywać aż tylu pomiarów, warto choć raz na jakiś czas, np. przez jeden tydzień, zwiększyć częstotliwość samokontroli. Ani najbardziej nowoczesna insulina, ani też najlepszy model pompy insulinowej, nie pomogą w leczeniu cukrzycy, jeżeli nie zostanie spełniony ten pierwszy, podstawowy warunek, czyli jak kształtuje się nasza glikemia w ciągu całej doby.

3. Zawsze noś przy sobie glukozę

Im bardziej staramy się mieć glikemie bliskie osobom zdrowym, tym częściej narażeni jesteśmy na niedocukrzenie. Wielu chorych, szczególnie w starszym wieku, świadomie utrzymuje nieco podwyższony poziom cukru, właśnie z obawy przed hipoglikemią. Zresztą, każdy kto jej doświadczył, po prostu wie, że to nic przyjemnego. Aby pewniej poczuć się z cukrzycą, należy zawsze mieć ze sobą asekurację w postaci glukozy, czy to w tabletkach, w płynie, czy w żelu. Wiedząc, że bardzo szybko możemy podnieść glikemię, łatwiej będzie nam walczyć o jak najlepsze wyrównanie cukrzycy. Tymczasem diabetycy rezygnują z glukozy, twierdząc, że w końcu niedocukrzenie to jedyna okazja, żeby bez wyrzutów sumienia zjeść coś słodkiego. Nie tędy droga. Niedocukrzenie to problem medyczny, a nie usprawiedliwienie dla łakomstwa. Wprawdzie słodkie napoje oraz cukierki są znacznie smaczniejsze niż czysta glukoza, ale w tym właśnie tkwi pułapka. Kto z nas, szczególnie kiedy w wyniku niedocukrzenie dopada go tzw. „wilczy głód”, potrafi zjeść tylko kilka cukierków, bądź wypić jedynie pół szklanki coli? Ratując się słodyczami, bardzo łatwo przedobrzyć – wówczas z niedocukrzenia wpadamy w przecukrzenia. Nie ma zatem żadnych wątpliwości, że najlepszym rozwiązaniem jest glukoza – jest ona na tyle smaczna (czy raczej neutralna w smaku), by można ją było spokojnie przełknąć i na tyle niesmaczna, by nie kusiło nas sięganie po nią bez potrzeby i w nadmiernej ilości.

4. Nie tylko licz węglowodany, ale ograniczaj je

Za wzrost stężenia cukru we krwi odpowiedzialne są przede wszystkim węglowodany. Jednym z elementów leczenia cukrzycy, wręcz standardem terapii, jest wyliczanie zawartości węglowodanów w codziennym menu, aby wiedzieć ile insuliny potrzeba do ich zrównoważenia. Nie ma się jednak co oszukiwać – nie jesteśmy w stanie dobrze kontrolować cukrzycy, jeżeli tych węglowodanów będzie w naszej diecie bardzo dużo. Jedzenie ogromnej ilości pożywienia i przyjmowanie przy tym bardzo dużych ilości insuliny niewiele ma wspólnego z planową terapią cukrzycy. Dlatego coraz częściej słyszy się o zaleceniu ograniczania węglowodanów w diecie diabetyka. Nie mówimy o ograniczaniu skrajnym, lecz zwykłym umiarkowaniu, które jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Im mniej węglowodanów spożywamy, tym mniej insuliny potrzebujemy. Ma to istotne znaczenie w cukrzycy typu2., aby nie przyjmować zbyt dużych dawek insuliny i nie nakręcać dodatkowo insulinooporności. Ponadto, jeśli nasze posiłki nie są węglowodanową bombą, unikamy wówczas nadmiernego skoku glikemii poposiłkowej.

5. Podejmuj przemyślane, odpowiedzialne decyzje

Jeden z amerykańskich ośrodków badawczych i leczenia cukrzycy (Mayo Clinic), jako element prewencji powikłań cukrzycy, wskazuje na „wzięcie odpowiedzialności za swoje zdrowie”. „Diabetycy muszą zrozumieć, że leczenie cukrzycy to jest ich własna sprawa i to w ich interesie leży, aby jak najlepiej troszczyć się o swoje zdrowie” – twierdzą eksperci Mayo Clinic. Leczenie opiera się na jednostkowych decyzjach, które podejmowane są każdego dnia. Jedna decyzja wydaje się mieć małe znaczenie, jednak ich suma (szczególnie jeśli jest to suma zaniedbań) może prowadzić do poważnych powikłań choroby. Pod tym względem, cukrzyca jest chorobą wymagającą, ponieważ praktycznie w każdym momencie powinniśmy mieć na uwadze jej potrzeby. A bywa ona bardziej kapryśna niż niejedna kobieta...

Cukrzyca nie przemija z wiatrem

W cukrzycy na pewno nie sprawdza się zasada, której uparcie trzymała się Scarlett O’Hara, bohaterka „Przeminęło z wiatrem”: „Nie chcę o tym teraz myśleć. Pomyślę o tym jutro”. O cukrzycy trzeba myśleć dzisiaj, tu i teraz. Nie oznacza to, że mamy wpaść w panikę i już nigdy nie pozwolić sobie na nic słodkiego. Oznacza to tylko tyle, że musimy wziąć odpowiedzialność za samych siebie. Wówczas wszystkie powyższe zalecenia staną się dla nas czymś naturalnym. W leczeniu cukrzycy nikt z nas zapewne nie będzie perfekcyjny, ale też nie o perfekcję chodzi. Poprzez zbieranie doświadczeń oraz zaangażowanie w proces leczenia, możemy być po prostu lepsi niż byliśmy.