O czym marzą diabetycy? Zapewne o wielu różnych rzeczach, ale jednym z niewątpliwych życzeń wszystkich chorych na cukrzycę, którzy muszą przyjmować insulinę, jest uwolnienie się od codziennych zastrzyków. Obecnie przyjmowanie insuliny, w przypadku cukrzycy typu 1, a czasami także w cukrzycy typu 2, jest niezbędne do przeżycia i w miarę normalnego funkcjonowania. Prób stworzenia insuliny doustnej było już co najmniej kilka, jednak wszystkie kończyły się niepowodzeniem. Teraz w końcu jest realna szansa na odmianę życia chorych. Pozytywne wyniki pierwszych testów na zwierzętach napawają optymizmem.

Cukrzyca wywraca życie do góry nogami. Trzeba nauczyć się nowej codzienności i przede wszystkim regularnie przyjmować leki, które umożliwiają dalsze funkcjonowanie. Zbliża się piękna rocznica, 100-lecie odkrycia insuliny. Dopiero bowiem od niecałych 100 lat udaje się leczyć osoby chore na cukrzycę. Wcześniej z cukrzycą nie dało się długo przeżyć. Chorzy po prostu umierali na tę chorobę. Nie było mowy o powikłaniach, ponieważ nie miały one nawet „szansy” się rozwinąć. Długość życia po wykryciu choroby była wyjątkowo mała.

Osoby z cukrzycą typu 1 marzą o tym, aby uwolnić się od konieczności przyjmowania z zewnątrz insuliny, hormonu bez którego nie przeżyliby kilku dni. Insulina dostarczana czy to przy pomocy penów insulinowych (w postaci wielokrotnych zastrzyków), czy przy użyciu pompy insulinowej (jedno wkłucie raz na 2-3 dni) jest obecnie jedynym lekiem ratującym życie chorym. Co jakiś czas słychać o nowych pomysłach na podawanie tego leku ratującego życie, najczęściej w formie tabletek. Pomysły z tabletkami w ciągu ostatnich lat pojawiały się już kilka razy. I zawsze był ten sam problem. Jak opracować odpowiednią tabletkę, która po doustnym przyjęciu, nie zostanie od razu strawiona. Insulina to białko, a organizm ludzki produkuje wiele enzymów trawiennych i największy problem jest z odpowiednim dobraniem formuły tabletki.

Naukowcom z Harvard John A. Paulson School of Engineering and Applied Sciences udało się jednak stworzyć tabletkę, która sobie z tym poradzi. Badania zostały opublikowane w „Proceedings of National Academy of Sciences”. Testy na zwierzętach dały obiecujące wyniki. Insulina potrzebna jest we krwi i tam musi się dostać, aby odpowiednio zadziałała na poziom cukru we krwi. To stanowi największy problem przy opracowaniu takiej doustnej tabletki. Naukowcy musieli stworzyć specjalną powłokę, która nie rozpuści się w żołądku, a przedostanie się do jelita cienkiego i tam zostanie wchłonięta do krwioobiegu, gdzie rozpoczynałaby swoje działanie. Stworzono więc polimerową osłonkę, która jest odporna na działanie kwasów żołądkowych. I działa.

Nowa metoda polega na przenoszeniu insuliny w cieczy jonowej zawierającej cholinę i kwas gerianowy, które następnie umieszcza się w specjalnej kapsułce z odporną na kwasy powłoką jelitową. Pigułki są łatwe w produkcji. Mogą być przechowywane przez maksymalnie dwa miesiące w temperaturze pokojowej. Odporna na kwasy powłoka kapsułki opiera się rozkładowi przez kwasy żołądkowe. Powłoka polimerowa rozpuszcza się, gdy osiąga bardziej alkaliczne środowisko w jelicie cienkim. Wtedy uwalniana jest jonowa ciecz niosąca insulinę.

Przeprowadzono pierwsze testy na zwierzętach. Podawano ją szczurom, u których okazało się, że po dwóch godzinach poziom cukru we krwi spadł o 38 procent. Wyniki testów są obiecujące i specjaliści mają nadzieję, że uda się powtórzyć podobne działanie u ludzi. Szczury jednak nie miały zdiagnozowanej cukrzycy. Konieczne są dalsze eksperymenty, aby potwierdzić skuteczność tej metody. Na prace naukowców z nadzieją czeka blisko pół miliarda osób na świecie, które chorują na cukrzycę typu 1.

Co jakiś czas słyszymy o nowych pomysłach na leczenie cukrzycy. Wiele z tych projektów niestety nie przechodzi wymaganych testów i badania nie są kontynuowane. Niewątpliwe insulina w formie tabletek bardzo przydałaby się chorym na cukrzycę. Ułatwiłoby to znacznie życie z cukrzycą i uwolniło od trudności związanych z przyjmowanie insuliny w formie zastrzyków. Igły do penów, choć bardzo krótkie, dla wielu pacjentów stanowią spory problem i wyzwanie, z którym muszą walczyć każdego dnia. Pozostaje trzymać kciuki za specjalistów i mieć nadzieję, że kiedyś znajdzie się ktoś kto znajdzie rozwiązanie tego „słodkiego” problemu.



Opracowanie na podstawie: medonet.pl, tvn24bis.pl