Insulinoterapia u osób z cukrzycą typu 1. to jedyna możliwa metoda leczenia. Ale już przy cukrzycy typu 2. jest to jedna z opcji, z której pacjenci najczęściej bardzo nie chcą korzystać. Wielu wzbrania się przed insuliną nawet wtedy, gdy stosowane wcześniej metody na unormowanie glikemii zawodzą. Skąd te uprzedzenia?

Wśród pacjentów z cukrzycą typu 2. krążą zarówno liczne mity, jak i uzasadnione obawy związane z leczeniem insuliną. Nie ma co udawać, że podawanie leku w zastrzykach oraz wynikająca z tego konieczność samokontroli są równie wygodne, jak przyjmowanie tabletek. Wielu diabetyków jest przekonanych, że insulinoterapia świadczy o ciężkim przebiegu cukrzycy i złym stanie zdrowia pacjenta. Często pojawia się obawa, że spowoduje ona wzrost masy ciała. Diabetycy obawiają się hipoglikemii, ale też tego, że robienie zastrzyków będzie dla nich bolesne i uciążliwe. Niestety do takiego sposobu postrzegania insuliny przyczyniają się niekiedy sami lekarze.

Częste straszenie insulinoterapią pacjentów z cukrzycą typu 2. powoduje, że nawet jak już wyczerpią się inne możliwości kontrolowania glikemii, pacjenci nie chcą się zgodzić na leczenie insuliną.

Pacjenci przyjmujący leki doustne często słyszą, że jeśli nie zmienią nawyków żywieniowych, nie zaczną być bardziej aktywni fizycznie, to lekarz „za karę” przepisze im insulinę. W efekcie kiedy już przychodzi czas na zintensyfikowanie leczenia cukrzycy typu 2, pacjenci są przekonani, że to faktycznie  kara za mniejsze lub większe grzeszki jedzeniowe. I tej kary starają się za wszelką cenę uniknąć.

Insulina – etap w leczeniu cukrzycy typu 2

Insulinoterapia w cukrzycy typu 2. to w większości przypadków kolejny krok w leczeniu. Wprowadza się ją wówczas, gdy mimo stosowania 2-3 doustnych leków przeciwcukrzycowych oraz przestrzegania zaleceń odnośnie diety i aktywności fizycznej pacjent nie osiąga normoglikemii. Trzeba pamiętać, że cukrzyca typu 2. ma charakter postępujący. W momencie jej diagnozowania większość pacjentów ma zapasy własnej insuliny, jednak hormon ten nie działa efektywnie z powodu insulinooporności. Połączenie odpowiedniej diety, aktywności fizycznej oraz leków doustnych sprawia, że insulina produkowana przez trzustkę skutecznie „trzyma” glikemię w ryzach. Problem w tym, że aby przezwyciężyć insulinooporność trzustka musi produkować znacznie więcej insuliny niż ma to miejsce u osoby zdrowej. Z czasem jej możliwości wyczerpują się i organizmowi zaczyna brakować własnej insuliny. Mimo przestrzegania diety oraz przyjmowania doustnych leków hipoglikemizujących pacjent ma przecukrzenia, bo w jego organizmie jest za mało hormonu odpowiadającego za gospodarkę węglowodanową. W tym momencie konieczne jest rozpoczęcie insulinoterapii. Najczęściej początkowo wystarcza wprowadzenie jedynie insuliny długodziałającej, podawanej raz lub dwa razy dziennie (w zależności czy jest to insulina analogowa czy NPH). U części pacjentów z czasem konieczna jest dalsza intensyfikacja leczenia, czyli wprowadzenie także insuliny do posiłków.

Przeczytaj więcej: insuliny - podział ze względu na czas działania

Kiedy jest czas na insulinę?

Insulinoterapię u pacjenta z cukrzycą typu 2., leczonego dotychczas lekami doustnymi wprowadza się wówczas, gdy odsetek hemoglobiny glikowanej wynosi powyżej 7% oraz zostały wyeliminowane inne ewentualne przyczyny hiperglikemii. Lekarz powinien zatem najpierw oszacować, czy pacjent faktycznie przestrzega zaleconej mu diety, czy regularnie przyjmuje leki i jak wygląda jego aktywność fizyczna. Jeśli okaże się, że pacjent popełnia błędy, czy to w sposobie odżywiania się czy przyjmowania leków, należy je wyeliminować i sprawdzić, jaki będzie to miało wpływ na glikemie.

Insulinoterapię u osób z cukrzycą typu 2. wprowadza się wówczas, gdy odsetek hemoglobiny glikowanej przekracza 7% mimo, że pacjent przestrzega wszystkich zaleceń terapeutycznych.

Warto dodać, że nawet niewielka redukcja masy ciała i regularny ruch mogą sprawić, że pacjent powróci do schematu leczenia doustnymi lekami przeciwcukrzycowymi. Jeśli natomiast diabetyk przestrzega wszelkich zaleceń i nadal doświadcza hiperglikemii, wówczas jedynym rozwiązaniem jest włączenie do leczenia insuliny.

Lepiej wcześniej niż później

I pacjenci, i lekarze często odwlekają moment wprowadzenia do leczenia insuliny. Dla osoby starszej nauczenie się zasad insulinoterapii jest trudniejsze niż dla młodych diabetyków z cukrzycą typu 1. Obydwie strony (słusznie) obawiają się ryzyka hipoglikemii, które w przypadku leczenia lekami doustnymi albo nie występuje wcale, albo jest dużo mniejsze. Insulinoterapia to dla wielu osób z cukrzycą typu 2. rewolucja, dlatego rozważane są liczne argumenty „za” i „przeciw” jej wprowadzenia. Jednak badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości – najkorzystniejsze jest wczesne wprowadzenie  insuliny do terapii cukrzycy typu 2, zanim zostaną wyczerpane własne rezerwy trzustkowe insuliny pacjenta. Wczesne zastosowanie insulinoterapii niejako odciąża trzustkę w produkowaniu insuliny, dzięki czemu na dłużej zachowuje ona swą czynność. Innymi słowy, dzięki wcześniejszemu wprowadzeniu insuliny z zewnątrz, pacjent dłużej ma swoją własną, endogenną insulinę. Tym samym odsuwa się w czasie moment, kiedy trzustka zupełnie przestaje produkować insulinę, a pacjent musi przyjmować ją w 100% z zewnątrz.

Czasowa insulinoterapia

Wskazania do rozpoczęcia leczenia insuliną nie zawsze są zależne od wartości glikemii. Insulinoterapię w cukrzycy typu 2 wprowadza się w przypadku wystąpienia udaru mózgu czy ostrego zespołu wieńcowego, w ramach przygotowań do zabiegu chirurgicznego, w trakcie  kortykoterapii oraz w czasie ciąży u pacjentem z cukrzycą typu 2. Ponadto insulinę można podać jako pierwszy lek hipoglikemizujacy, gdy przy rozpoznaniu cukrzycy typu 2. glikemia przekracza wartość 300 mg/dl i współistnieją objawy kliniczne. Po ustabilizowaniu się cukrów insulinę zastępuje się lekami doustnymi.

Wzbraniać się, czy nie?

Przyjmowanie insuliny nie świadczy o tym, że jesteśmy bardziej chorzy od tych diabetyków, którzy regulują poziom cukru we krwi tabletkami. Świadczy o tym, że nasz organizm nie ma już dostatecznie dużo własnej insuliny. Czy to nasza wina, a insulinoterapia to kara za niezdrowy tryb życia? I tak, i nie. Nie ulega wątpliwości, że większość osób z cukrzycą typu 2. sama zapracowała na swój stan zdrowia. Ale skoro diagnoza została już postawiona, to trzeba przyjąć tego konsekwencje. A te są takie, że z czasem organizmowi zaczyna brakować własnej insuliny i konieczne jest jej suplementowanie z zewnątrz. Na pewno utrzymywanie normoglikemii za pomocą insuliny jest korzystniejsze niż permanentne przecukrzenia na lekach doustnych. Patrząc z tej perspektywy, można przyjmować insulinę i być „zdrowszym”, bo bez przewlekłych przecukrzeń.